niedziela, 23 stycznia 2011

Kto nie ma w głowie ten ma w nogach, czyli krótko o sposobach przetrwania rzeczy niemożliwych.

Dwa egzaminy w ciągu dwóch dni to nie koniec świata, zdarza się dośc często i nie ma w tym nic dziwnego.
Jednak jeden egzamin ustny dla człowieka o naturze panikarza i do tego o słabych nerwach + egzamin z prawa z milionem ustaw i artykułów do zapamiętania to już nie byle co.
Mimo iż czyn ten nie jest zbyt chwalebny Karolina postanowiła nieco "ułatwic" sobie życie i niespodziewanie okazało się, że zakolanówki są doskonałym miejscem na przechowywanie niewielkich rozmiarów karteczek, niewidocznych dla oczu wykładowcy :D
Nie mniej proszę sobie nie wyobrażac jakobym taką fuszerkę odstawiła po całości... niekiedy jednak człowiek musi sobie pomóc :P Wszak głowa to nie śmietnik :D
Z pozdrowieniem !

PS: Zapomniałabym ! Przedstawiam moje absurdalnie wielkie kolczyki z Cubusa:
http://idolo.pl/
Moje są złote i myślę, że będą dobrym dodatkiem do pomarańczowej sukienki z New Look'a na wesele znajomych, na które jesteśmy zaproszeni z Pawłem za miesiąc :D


No to cześc ! ;) 

2 komentarze:

  1. Powiedzenie sprawdziło się idealnie, dlatego myślę, że powinnaś częściej chodzić na egzaminy ubrana w podkolanówki. Ba! Nawet za każdym razem jak uznasz to za konieczne. Tylko żeby wykładowca nie próbował Ci nic zabierać, bo cholera mu narobie guza :D:*.

    OdpowiedzUsuń