środa, 9 lutego 2011

Po sesji..

...no prawie:) Wszystko jak narazie pozaliczane poza jednym egzaminem na którego wynik wciąż czekam. Jakby to powiedziec(napisac?)... Nie spodziewam się rewelacji :) Na dziesięc zadanych pytań jakieś trzy lub cztery dotyczyły ściśle materiałów z wykładów i tych z których mieliśmy się do egzaminu przygotowac. Reszta? Hmm... dla przykładu napiszę, że jedno z pytań dotyczyło lecącego niedawno w TVP3 programu (debaty) na temat opcji walutowych między przedsiębiorcami, a przedstawicielami banków. Należało wskazac która strona miała rację w podanym sporze, dlaczego oraz wymienic przynajmniej dwa nazwiska osób występujących w programie. Tak więc większośc mojego roku miała do powiedzenia w tej sprawie dokładnie tyle co ja:
http://insidetech.monster.com/

Na tym może zakończę tymczasowo wątek szkoły, wrócę do tego po wynikach egzaminu ;-)

Wczoraj w herbaciarni piłam bardzo dobrą herbatkę Rooibos pomarańcza z pistacjami. Na pierwszy węch byłam pewna, że niespecjalnie będzie mi odpowiadac ale kiedy się zaparzyła - pychota ! Pierwszy raz piłam herbatkę o zapachu piernika ^^.

Niezwykłe połączenie Rooibosa z całymi orzeszkami pistacjowymi, płatkami migdałów, czarnym pieprzem i skórką pomarańczową. Wyczuwalny aromat słodkich pomarańczy, wanilii i piernika nadaje tej kompozycji pikanterii. Doskonale smakuje o każdej porze dnia.

Polecam!
Ostatnio udało mi się porobic wiele fajowych wymianek na szafie i wszystko okazało się super trafnym wyborem. Będąc przy temacie ciuchowym  - jedna z moich ulubionych bloggerek robi konkurs na zestaw wiosenny z motywem kwiatowym. Zastanawiam się czy nie jest to dobra okazja aby trochę pokombinowac i stworzyc jakiś fajny set? Pomyślę nad tym :) Oto link do konkursu: klik!
Skoro już o zestawach mowa to u mnie na tapecie dwie opcje do rozważenia: walentynki i wesele Ani i Michała. Oba już mniej więcej wymyśliłam, ale pierwszym się nie podzielę gdyż ma to byc element zaskoczenia dla mego Walentego :D Co do ślubu - chyba faktycznie zdecyduję się na pomarańczową sukienkę ale dodatki pozostają dla mnie wciąż zagadką ;-) To co mnie intryguje to sztuczne rzęsy :> Nigdy tego nie używałam a na weselicho chętnie bym spróbowała. Chyba później zajrzę do inglota ;-) 

2 komentarze:

  1. Może tak nie po kolei.

    Jestem bardzo ciekaw co dla Walentego włożysz na swoje cudne ciało :))))).

    Licze, że ten egzamin z dziwacznymi pytaniami o debaty telewizyjne zaliczysz, bo innej drogi nie ma ;*.

    A co do JULKI. To nie tylko w przekonaniu zakochanej ciotki jest piękna. Ale i w moim, czyli wujaszkowym :D.

    OdpowiedzUsuń
  2. Acha, no i to WTF mnie powaliło :D.

    OdpowiedzUsuń