środa, 13 czerwca 2012

Pogadanka zakupowa & letnie wyprzedaże cz. I

Pieniądze szczęścia nie dają – dopiero zakupy. - powiedziała kiedyś Marylin Monroe. Nie ma chyba na świecie kobiety, która nie zgodziłaby się z tym zdaniem ;-)

Nie nowością jest to, że jestem straszną maniaczką wyprzedaży, promocji etc. Wychodzę z założenia, że jeżeli coś można mieć taniej to należy z tego skorzystać (oczywiście w granicach zdrowego rozsądku ;-)). Zatem, aby nieco się uszczęśliwić, postanowiłam ostatnio skorzystać z rozpoczynających się powoli letnich wyprzedaży i dziś prezentuję Wam moje łupy.

H&M teoretycznie rozpoczyna letnią wyprzedaż od jutra. Piszę "teoretycznie", gdyż faktycznie trwa ona już od poniedziałku. Nie jest to dla mnie wielkim zaskoczeniem, gdyż owa sieciówka właściwie nigdy nie trzyma się ustalonych dat i terminów - plus dla tych, którzy trzymają rękę na pulsie i są na bieżąco (czyt. mają konto na wizażu i korzystają z forum :D). Na zakupy wybrałam się w poniedziałek i wtorek. Pierwszego dnia zdecydowałam się jedynie na białe szorty z kolekcji Conscious. Podobały mi się od dłuższego czasu i udało mi się kupić je przecenione z 79,90zł na 40zł :-) Pasiasty sweterek ze złotym wykończeniem w okół szyi, oraz metaliczne spodnie z zameczkami przykuły moją uwagę od początku, jednak zanim się na nie zdecydowałam minął cały dzień i ostatecznie wróciłam po nie wczoraj. Nie żałuję! Spodnie przecenione ze 129,90zł, sweter z 79,90zł. Za obie rzeczy zapłaciłam 40zł. Moim zdaniem to całkiem niezły interes ;-)

Koralową spódniczkę oraz pasiastą bokserkę (mieliście okazję widzieć ją na mnie w ostatnim poście) kupiłam co prawda nie na wyprzedaży (podobno rozpoczyna się już jutro!) lecz skorzystałam z promocji, która trwała w miniony weekend. Na facebooku House'a był do wydrukowania kupon, który uprawniał do 40% zniżki (także na rzeczy już przecenione). I tak za spódniczkę, której cena początkowa wynosiła 99,90zł (cena po przecenie - 49,99zł) zapłaciłam 29,99zł, a za koszulkę 14,99zł (cena początkowa 29,99zł - po promocji 24,99zł).

Wśród zakupów znalazła się także dżinsowa koszula bez rękawów z H&M, w którą zaopatrzyła się co prawda moja mama, jednak przeczuwam, że będzie miała dwie użytkowniczki ;-) Cena 40zł, przeceniona z 79,90zł.

PS: Ciekawe czy ktoś dotrwał do końca mojej tyrady? ;-)





Ostatnio udało mi się dorwać świetne sandałki z Dorothy Perkins za 40zł  - zdobycznie na szafa.pl.


Ostatni nius dotyczy tajemniczej przesyłki.
Pytam się ja Was: czymże byłby blog bez choćby jednej rzeczy z Romwe?
Zaprawdę powiadam Wam: taki blog byłby niczym!
Niedawno Romłe zrobiło promocję, której do dziś nie zdołałam ogarnąć. Otóż owy sklep wysyłał wybraną przez klienta rzecz do 7$ całkowicie za darmo. Nie trzeba było pokrywać nawet kosztów przesyłki. Nie sądzę, abym kiedykolwiek kupiła tam cokolwiek więc we mnie klientki raczej nie znajdą ale cóż ;-) Kolczykami za free nie pogardzę :D

Dostawa profesjonalnie obfocona a co! :D

To już wszystko na dziś, koniec wrażeń!
Dziękuję, dobranoc :-)

12 komentarzy:

  1. hehe no ja w Romwe tym bardziej nic nie kupię, za drogo ;P a tę spódniczkę widziałam już na kilku blogach i też jestem w niej zakochana, czas na zakupyyyy (nie mam się w co ubrać!)

    OdpowiedzUsuń
  2. łoo romwe faktycznie super postąpiło :D nawet nie wiedziałam :D super nowości!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie do końca chwytam tę promocję ale skorzystałam więc nie narzekam :)

      Usuń
  3. kurcze przez Ciebie wybywam na zakupy w weekend!

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja dotrwałam do końca :D Bardzo ładne rzeczy kupiłaś :)

    OdpowiedzUsuń