niedziela, 3 września 2017

Ściana nad kanapą

Ostatnio próbowałam sobie przypomnieć kiedy zaczęłam interesować się urządzaniem wnętrz i wydaje mi się, że zawsze trochę to we mnie siedziało. Kiedy wybierałam kierunek studiów, niestety względy praktyczno-ekonomiczne spowodowały, że nie poszłam na wymarzoną ASP i kierunek architektura wnętrz. To było moim marzeniem no ale wyszło jak wyszło ;) Zawsze to lubiłam, nigdy jednak nie skupiłam się na tym na poważnie i dlatego nie nazwałabym naszego domu super stylowym ani idealnie zaprojektowanym. Jest jednak NASZ i urządzanie go sprawia mi (ja zajmuję się pomysłami, mąż ich realizacją :D) wiele przyjemności i satysfakcji. Czujemy się w nim naprawdę dobrze i chyba o to chodzi? 

Na zdjęciach fragment salonu. W mieszkaniach, które wynajmowaliśmy na początku naszego wspólnego życia za każdym razem decydowałam, że ściana nad kanapą ozdobiona będzie galerią zdjęć. Do tej pory uważam, że zdjęcia są bardzo ważnym elementem dekoracyjnym i bardzo podkreślają osobisty charakter wnętrza. Nie wyobrażam sobie bez nich mojego salonu i otaczam się nimi z lubością, chociaż tym razem w miejscu najbardziej oczywistym są zaledwie dwa, oba bardzo ważne bo przypominają o dwóch najważniejszych wydarzeniach naszego życia - ślubie i narodzinach naszego syna. Poza tymi dwiema fotografiami postawiłam na różne elementy dekoracyjne. 

Lubię to miejsce :)

1 komentarz: