środa, września 25, 2019

Metamorfoza tarasu - część II


Wreszcie jest! Długo wyczekiwana (nie wiem, czy przez Was ale z pewnością przeze mnie :D)
metamorfoza tarasu!

Pamiętacie pierwszą część wpisu? [KLIK!] Pisałam tam o projekcie 3d, który był przygotowany
specjalnie na nasze potrzeby. Ostatecznie jednak został nieco zmodyfikowany, bo razem z mężem
doszliśmy do wniosku, że zależy nam na nieco większej ilości trawnika. W końcu projekt jest dla nas, a nie odwrotnie :)

W poprzednim wpisie przedstawiałam Wam płyty, które wybraliśmy na nasz taras. Dziś zaprezentuję Wam, jak to finalnie wyszło – efekt przeszedł moje oczekiwania!






Robi wrażenie prawda?

Płyta Polbruk Lira okazała się strzałem w dziesiątkę! Wygląda tak naturalnie, jak
stara deska, a jednocześnie posiada wszystkie zalety betonu. Jakie? No cóż, przede wszystkim super łatwa pielęgnacja. Tak właściwie to taki taras nie wymaga w ogóle żadnych specjalnych zabiegów i to jest jego największy atut – czy to nie piękne ? ;) Jedyne co musimy robić, to usuwać na bieżąco zalegające liście, czy inne zabrudzenia. Po roku płyty można zaimpregnować, co dodatkowo ochroni nawierzchnię przez zanieczyszczeniami. Nie jest to konieczne, ale jeszcze bardziej ułatwia dbanie o taras.




Co poza płytami tarasowymi? Jak widzieliście w poprzednim wpisie, projektantka postanowiła przygotować dla nas ciekawe rozwiązanie wokół tarasu, które jeszcze lepiej odgradza go od świata – to donica wykonana z palisad Zen. W przyszłości posadzona w niej roślinność stworzy zieloną ścianę. Nareszcie mam swoje wymarzone, letnie przedłużenie salonu <3



Oczywiście zanim taras powstał miałam kilka obaw. Wiecie co najbardziej budziło we mnie mieszane
uczucia? Bałam się, że płyta będzie zimna i nieprzyjemna przy kontakcie z bosymi stopami. Tu kolejne zaskoczenie: moim zdaniem jest cieplejsza niż zwykły beton – magia :) Struktura imituje drewno zarówno wizualnie, jak i w kontakcie ze skórą. Nie oszukujmy się - wygoda i łatwość używania jej na co dzień jest nieporównywana.
Bałam się też, że prace będą ciągnęły się całymi dniami, czy tygodniami. Wiecie, ile czasu to trwało?
Jeden dzień :) Właściwie nawet mniej, bo taras był gotowy kiedy wróciłam do domu po pracy – to
dopiero były emocje! Nieomal nie poznałam własnego podwórka :D 



Jak Wam się podoba? Ja jestem zachwycona!

Sprawna praca to zasługa dobrej ekipy, trzeba przyznać, że panowie poradzili sobie migiem!
Bezproblemowo przywieźli materiały i wykonali taras, więc jeśli jesteście z okolic Słupska, to polecam skontaktować się z nimi. Na końcu wpisu znajdziecie namiary na firmę.
Jeśli chcecie zobaczyć inspiracje i poznać produkty Polbruk, pobierzcie darmowy katalog: [KLIK !] lub zamówcie go w wersji drukowanej.
Jeśli chcielibyście dowiedzieć się więcej na temat wyboru produktów, piszcie bezpośrednio na  [fanpage]. 


Kontakty do firm, które zajęły się naszym trasem

Dostawca: 
Centrum nawierzchni drogowych 
Wykonawca: 
Usługi brukarskie Dariusz Kopka: 

Wpis powstał we współpracy z marką Polbruk

8 komentarzy:

  1. Magia, zgadzam się piękny taras,ta betonowa imitacja drewna bardzo ładnie kontrastuje z biało szarym budynkiem. Brawo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Zgadzam się, że całość fajnie ze sobą współgra.

      Usuń
  2. Cudny taras i jaki ładny piesek :) Fajny projekt, odcienie szarości są stale modne, tak samo jak wykorzystanie palet. W sumie świetnie wygląda i ekologiczne - zdecydowanie na plus!

    OdpowiedzUsuń
  3. Dzień dobry! Jestem ciekawa jak ta kostka Libra wygląda po zimie. Jest łatwa w utrzymaniu/czyszczeniu? Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Muszę przyznać, że bardzo fajnie to wygląda i ja jestem wręcz przekonana, że fajnie jest mieć porządne meble na tarasie czy w ogrodzie. Sama od pewnego czasu posiadam fotele ogrodowe https://ogrodolandia.pl/fotele-ogrodowe i już teraz wiem, że ich wybór był strzałem w dziesiątkę.

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetnie jest ten artykuł. Mam nadzieję, że będzie ich więcej.

    OdpowiedzUsuń

Copyright © O-Caroline , Blogger