środa, kwietnia 15, 2020

Pies w domu - co z tą sierścią?


Za każdym razem, kiedy do sieci wrzucam zdjęcie, na którym jest nasz pies pojawiają się pytania o jego pielęgnację. A czy to nie ciężko z takim psem, z tą jego sierścią? A czy nie linieje za mocno? A czy nie walają nam się kłaki po domu? Pewnie macie z nim masę pracy?



Te i inne pytania są nieodłącznym elementem każdego zdjęcia z Borysem, czy to w tle czy w roli głównej :) Zawsze staram się na nie cierpliwie odpowiadać i dziś postanowiłam wyjść im naprzeciw i napisać trochę więcej o pielęgnacji Borysowego włosia :)
 

Jak w przypadku każdej pielęgnacji, czy to naszej cery, włosów czy sierści naszego czworonoga najważniejsza jest systematyczność. Mimo wszystko Borys nie wymaga żadnych wymyślnych zabiegów, wszystko czego potrzebuje możemy spokojnie ogarnąć sami w domu. Oto nasza złota czwórka, czyli akcesoria, które na co dzień pomagają nam okiełznać kłaki naszego pieseła :)

Furminator Grooming Rake - szeroki grzebień z obrotowymi ząbkami ->[Klik!]

Absolutna podstawa. Grzebień z szeroko rozstawionymi ząbkami, które są obrotowe i dzięki temu nie szarpią i nie wyrywają kołtunów, a jedynie delikatnie je wyczesują i dzięki temu nie podrażniają skóry. Taki przyrząd idealnie sprawdza się na co dzień do usuwania martwego włosia z futra. Mniej martwego włosia - mniej kłaków na podłodze ;) 



FURminator dla psów długowłosych - [Klik!]

Ten przyrząd zna chyba każdy posiadacz czworonoga. Niezastąpiony w walce z podszerstkiem, który w naszym przypadku jest główną zmorą, bo podczas linienia Borys pozbywa się głównie jego. Furminatora używamy rzadziej niż grzebienia, jedno porządne wyczesanie gwarantuje spokój na jakiś czas, wyczesuje podszerstek zdecydowanie dokładniej niż inne urządzenia, których używaliśmy wcześniej. W połączeniu z wcześniej wspomnianym grzebieniem potrafią wyczesać niesamowite ilości futerka. Uwierzcie, że czasami z wyczesanego włosia dałoby się uszyć drugiego Borysa :) Dodatkowo lubię go za funkcję tzw. SkinGuard, dzięki której wiem, że czesanie jest bezpieczne dla Borysa, niczym go nie podrapię ani nie zahaczę. Furminator występuje w wielu różnych rozmiarach, które trzeba dopasować do długości włosia i wielkości swojego czworonoga - my mamy rozmiar M dla psów długowłosych.



FURminator - szczotka do kąpieli z dozownikiem - [Klik!]

Szczotka do kąpieli. Fajna, bo posiada dozownik umożliwiający nanoszenie kosmetyku w miarę potrzeby podczas mycia pupila. Dzięki temu nie marnujemy szamponu, tylko dozujemy dokładnie tyle ile potrzebujemy. Używamy jej przy "większym" kąpaniu, zapewnia jednocześnie masaż i dzięki elastycznym ząbkom rozluźnia sierść i pozwala dokładnie umyć głębsze warstwy włosa - bardzo przydatne przy takich futrzakach jak Borys.



FURminator Hair Collection Tool - rolka do zbierania sierści z pojemniczkiem - [Klik!]

Ostatnią rzeczą, jest mój osobisty hit i korzystamy z tego zdecydowanie najczęściej. Jest to rolka do zbierania sierści. Kocham ją za to, że jest niezwykle skuteczna, łatwo się czyści i nie trzeba wymieniać wkładów jak w przypadku zwykłych rolek. Dodatkowo w trakcie czyszczenia powierzchni (kanap, ubrań) brud zbiera się w specjalnym pojemniczku dzięki czemu nie trzeba co chwilę przerywać wykonywanej czynności co zaoszczędza mnóstwo czasu :)




Oto nasze sposoby na walkę z fruwającą sierścią. Tak jak pisałam, kluczowe znaczenie ma systematyczność. Jeżeli regularnie dbamy o futro naszego psa, mniej mamy problemu z linieniem. Macie w tym temacie jakieś swoje doświadczenia? Piszcie w komentarzach :)


  Wpis powstał we współpracy z marką Furminator.

2 komentarze:

  1. Ja mam Golden Retrievera i sierść jest wszędzie. Trzeba to po prostu kochać :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Decydując się na wzięcie psiaka trzeba pamiętać o tym, że generuje on więcej bałaganu! :) Pomysły z wpisu świetne. Muszę je wypróbować u siebie, ponieważ sama ma dwa psy i one gubią masę sierści.

    OdpowiedzUsuń

Copyright © O-Caroline , Blogger